Swiss planuje całkowicie wycofać z floty Airbusy A220. Proces obejmie zarówno mniejsze A220-100, jak i większe A220-300, które pozostaną w eksploatacji jeszcze przez kilka lat. Jak donosi portal AeroTelegraph.com, decyzja jest elementem strategii przewoźnika zakładającej uproszczenie floty krótkodystansowej i ograniczenie kosztów operacyjnych.
Szwajcarska linia już wcześniej zdecydowała o wycofaniu wszystkich dziewięciu Airbusów A220-100. Pierwotny plan zakładał zakończenie ich eksploatacji do końca 2027 r. Głównym powodem są problemy z silnikami Pratt & Whitney PW1500G, w których stwierdzono przedwczesne oznaki zużycia. Konieczność przeprowadzania dodatkowych przeglądów i napraw jednostek napędowych powodowała nieplanowane przestoje samolotów, a w konsekwencji generowała dodatkowe koszty.
Swiss znalazł jednak sposób na ograniczenie wpływu problemów technicznych na dostępność większych A220-300. Silniki z mniejszych A220-100 są wykorzystywane jako źródło części zamiennych, a następnie montowane w większych maszynach. Jest to możliwe, ponieważ obie wersje samolotu wykorzystują praktycznie identyczne jednostki napędowe Pratt & Whitney PW1524G i PW1524G-3.
Airbusy A220-100 jako dawcy silników
Podczas prezentacji wyników finansowych za trzeci kwartał, która odbyła się 3 listopada, dyrektor finansowy Swiss Dennis Weber poinformował o postępach
w wycofywaniu najmniejszych samolotów z rodziny A220.
Dwa egzemplarze zostały już wycofane z eksploatacji i
przeznaczone na dawców części i silników. Podobny proces trwa w przypadku kolejnych trzech maszyn. Pozostałe cztery A220-100 będą natomiast latać jeszcze w sezonie letnim 2027 r. Zostaną wycofane wraz z rozpoczęciem zimowego rozkładu lotów 2027/2028.
Problemy z silnikami Pratt & Whitney są już w dużej mierze rozwiązane, jednak Swiss nie zamierza przywracać A220-100 do regularnej eksploatacji. Co więcej, w dłuższej perspektywie przewoźnik planuje pozbyć się również większych A220-300.
Swiss chce uprościć flotę
Strategia szwajcarskiego przewoźnika zakłada skoncentrowanie operacji krótkodystansowych na samolotach Airbus A320neo i A321neo. Jak wyjaśnił Dennis Weber, utrzymywanie różnych typów samolotów zwiększa złożoność operacyjną i generuje dodatkowe wydatki.
Różnorodność floty oznacza między innymi konieczność prowadzenia szerszego programu szkoleń załóg, utrzymywania większego zapasu części zamiennych oraz posiadania personelu technicznego z odmiennymi kwalifikacjami. Przekłada się to również na większą złożoność procesów obsługowych i wyższe koszty utrzymania samolotów.
Weber podkreślił jednocześnie, że decyzja nie wynika z negatywnej oceny Airbusa A220. Samolot cieszy się dobrymi opiniami zarówno wśród personelu pokładowego i pilotów, jak i pasażerów. Problemem jest przede wszystkim koszt utrzymywania kolejnego typu samolotu w strukturze przewoźnika.
A220 pozostaną we flocie jeszcze przez kilka lat
Wycofywanie większych Airbusów A220-300 będzie znacznie bardziej rozłożone w czasie. Dennis Weber zaznaczył, że ich odejście należy rozpatrywać dopiero w perspektywie lat 30. XXI wieku. Swiss będzie musiał wówczas zdecydować, w jaki sposób zastąpić oferowaną przez te samoloty pojemność. Jedną z rozważanych możliwości jest zwiększenie liczby Airbusów A320neo i A321neo.
Kwestia przyszłości A220 jest już również przedmiotem analiz na poziomie całej Lufthansa Group. Grupa zastanawia się, do których przewoźników mogłyby trafić wycofywane w przyszłości maszyny. Samoloty są stosunkowo młode, dlatego ich dalsza eksploatacja w ramach koncernu pozostaje jedną z możliwych opcji.
Obecnie Airbusy A220 są już wykorzystywane przez ITA Airways, a wkrótce do grona operatorów tego typu dołączy również Lufthansa City Airlines. Dzięki temu koncern może rozważyć przesunięcia samolotów pomiędzy należącymi do niego liniami zamiast całkowitego zakończenia ich eksploatacji w grupie.
Flota SWISS
Szwajcarska linia posiada w swojej flocie 88 samolotów: 28 airbusów A220, pięć A320, 12 A320neo, jednego A321-100, trzy A321-200, siedem A321neo, 14 A330-300, trzy A340-300, trzy A350-900 oraz 12 boeingów B777-300ER. Przewoźnik oczekuje obecnie na dostawę 14 airbusów: pięciu A320neo, dwóch A321neo oraz siedmiu A350-900. Te ostatenie zastąpią w pierwszej kolejności A340-300.